Pikantny daal

On 11 sierpnia 2012 by a dupa rośnie

Uważam, i wcale się tego nie wstydzę, że każdemu związkowi przerwa dobrze robi. Mam tu na myśli tylko delikatną separację…jeden w jednym kraju, a drugi- w drugim:-))

Ale może zacznę od poczatku:

Wczoraj Tomasz wyjechał na obóz językowy (jako lektor i opiekun). Dla mnie niestety w tym roku miejsca się nie znalazło, no ale cóż… płakać nie będę!:-)

Jest mi zajebiście dobrze!

  • w łóżku spałam na skos, w dołku, raz po lewej, raz po prawej;
  • kiedy chcę skorzystać z kompa, korzystam. Kiedy mam ochotę na tv- oglądam to, co mi się podoba, a nie jakieś pierdoły;p
  • nie słyszę komentatorów koszykówki na cały regulator;
  • nie muszę nikomu truć dupy;
  • jak już zrobię porządek, to go mam na dłuższy czas;
  • zjadłam bezmięsny obiad;

Tylko…jakaś taka dziwna cisza jest…

Składniki na bezmięsny obiad, którym faceci raczej się nie najedzą (porcja na 1 osobę):

  • 50g czerwonej soczewicy
  • 2cm kawałek imbiru, obranego ze skórki
  • 1 laska cynamonu
  • 1 łyżeczka mielonej kurkumy
  • 1 mała cebula, posiekana
  • 1 ząbek czosnku, posiekany
  • szczypta kminku
  • 1 łyżeczka płatków z czerwonej papryka
  • szczypta suszonych nasion chili
  • pół łyżeczki mielonej czerwonej słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • sól, pieprz
  • brązowy cukier
  • woda
  • olej do smażenia

Do woka wrzucić soczewicę i zalać ją wodą. (Woda ma ją przykryć, a w czasie duszenia można odrobinę dolać, jeśli zbyt dużo jej wyparuje). Dodać laskę cynamonu, kawałek imbiru i kurkumę. Doprowadzić do wrzenia i zredukować ogień. Danie ma tylko lekko pyrkać. Soczewicę ugotować do miękkości, czyli zajmie to jakoś 15 minut.

W tym czasie, na drugiej patelni, podsmażyć cebulę z czosnkiem na oleju. Nastepnie dodać kumin i płatki papryki. Chwilkę podsmażyć.

Z woka wyjąć cynamon oraz imbir i dodać mieszankę cebulową. Wymieszać, doprawić solą, pieprzem, brązowym cukrem, sokiem z cytryny. Jeśli będziecie mieli nadmiar wody, trzeba ją odparować  Danie ma w konsystencji przypominać…yyy.. breję;p

Ponoć daal podaje się z chlebkiem naan.

<przepis, z małymi zmianami, pochodzi z cudownej książki „Na ostro” Lane i Morris>

Kasia

One Response to “Pikantny daal”

  • O tak, mężczyźni nie najedzą się bezmięsnymi potrawami 😉 Pamiętam, jak kiedyś zostałam na 2 tygodnie sama z bratem. Podjęłam się przyrządzania obiadów przez tamten czas. Serwowałam zupy, zapiekanki warzywne, dania z makaronem, z ryżem itd. Pamiętam, jak przy drugim lub trzecim takim obiedzie mój brat powiedział mi: „Lidka, smaczny ten obiad, ale wiesz… z mięsem byłby lepszy”. Jak robię zupę bez mięsa, to też mi się dostaje 😉 Nawet od mamy (o!), bo nauczona jest gotować na porcjach rosołowych itd. I jeszcze zabiela zupy, kiedy tylko może. Heh 😉 Och, chciałabym mieszkać sama i móc pichcić, kiedy chcę i co chcę! …Marzenie =)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczane na tym blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Dz. U 1994 nr 24 poz.83
  • Kategorie