Orzechowe brownie

On 19 marca 2013 by a dupa rośnie

orzechowe brownie

Wczoraj Tomek przywiózł mi od mojej mamy moje pamiątki z dzieciństwa. Kiedy rano wylazłam z łóżka i zaczęłam co nieco pokój ogarniać, spojrzałam na 2 wielkie reklamówki rupieci.

Zaczęłam je przeglądać. Znalazłam w nich masę sentymentalnych przedmiotów, których nie widziałam od dobrych kilkunastu lat: stare pamiętniki, pierścionki, legitymacje, kartki pocztowe, walentynki, płyty i kasety, liściki miłosne, ściągi, fotografie… .

Nazbierało się tego dosyć sporo, ale żadnej z tych rzeczy nie wyrzucę.

Każda jest dla mnie niezwykle cenna.

Oglądałam te rzeczy przez jakieś 2 godziny, więc zarówno masło jak i jajka nabrały w 100% pokojowej temperatury:D

Ciasto wyszło mokre, orzechowe i baaaardzo syte. Dobrze, że go zrobiłam w małej formie, bo po dużej blaszce to chyba byśmy padli!

Składniki:

  • 125g gorzkiej czekolady
  • 80g włoskich orzechów
  • 150g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 100g masła w temperaturze pokojowej
  • 180g cukru
  • 4 jajka w temperaturze pokojowej
  • cukier puder

Piekarnik rozgrzej do 175 stopni, a formę wyłóż papierem do pieczenia. (Ja użyłam blaszkę o wymiarach 26*20cm).

Czekoladę połam na mniejsze kawałki i roztop w kąpieli wodnej. Po roztopieniu odłóż na chwilę, żeby lekko przestygła.

Mąkę wymieszaj z solą i cukrem waniliowym.

Orzechy posiekaj na niewielkie kawałki.

Masło z cukrem porządnie utrzyj, dodaj do nich czekoladę, a następnie jajka, mąkę z solą i cukrem waniliowym. (Nieustannie miksując).

Dodaj do masy orzechy i wymieszaj całość łyżką. Masę wlej do formy.

Ciasto piecz przez ok.25 minut. Ja piekłam 33 minuty:-)

Po przestudzeniu oprócz go cukrem pudrem.

<przepis pochodzi z jednej z moich ulubionych książek „Kuchnia domowa. Gotowanie krok po kroku„, z małymi zmianami>

Kasia

Trackbacks & Pings

  • Lasagne | says:

    […] z myślą o pieczeniu niewielkich ciast, lecz do tej pory skorzystałam z niej do tego celu tylko raz. Wykorzystujemy ją głównie do makaronowych zapiekanek i lasagne. I właśnie przypomniało mi […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczane na tym blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Dz. U 1994 nr 24 poz.83
  • Kategorie