Kruche babeczki z kremem mascarpone

On 3 maja 2014 by a dupa rośnie

Kruche babeczki z kremem mascarpone

Szykując kawkę urodzinową dla mojej rodziny, postanowiłam, że oprócz bezy i mazurka zrobię coś delikatniejszego w smaku. Padło na kruche babeczki z serkiem i owocami z przepisu Aronii.

Wyszły bardzo fajne, delikatne, lekko kruche. Idealne na kawowe popołudnie.

Zaprosiliśmy dziadeńków, mamę Tomka, Agatę z Norbertem. Najpierw było tradycyjne lanie wody (czy. Lany Poniedziałek), a potem zajadanie się w przemiłym towarzystwie.

Wszystko wszystkim smakowało, ale babeczki najbardziej do gustu przypadły Dziadeńkowi. Jadł, aż mu się uszy trzęsły:-)

To był naprawdę przemiły dzień.

W czwartek dziadek znalazł się w szpitalu. Dzień później, kiedy z Tomkiem go odwiedziliśmy był bardzo wesoły (jak to dziadek:-) i nic nie zapowiadało najgorszego.

W sobotę nad ranem Dziadek odszedł:-(

I to był jeden z najgorszych dni w moim życiu. Pomimo tego, że Dziadek nie był „moim oficjalnym” dziadkiem (był od strony Tomka), to pokochałam go od pierwszego dnia. Od razu stał się mi kimś bliskim i kimś bardzo ważnym.

Mówił na mnie „słoneczko”, robił rewelacyjne grille z zimnym piwkiem, grał w kulki na swoim komputerku, zawsze miał schowane jakieś dobroci w swoim słodkim barku. Był po prostu dziadkiem idealnym.

Staram się myśleć, że Dziadek po prostu wyjechał.

I że kiedyś się spotkamy.

Ostatnie dni były bardzo ciężkie. Wszystko pamiętam jak przez mgłę.

Nie tak to sobie zaplanowaliśmy.

W piątek po pracy narobiłam mnóstwo jedzenia na imprezę urodzinową dla znajomych. W sobotę mieliśmy z Tomkiem jechać na warsztaty kulinarne do Poznania, potem poszaleć w IKEA, a wieczorem poimprezować.

Miało być tak różowo.

Nie wyszło.

Było natomiast inne spotkanie. Spotkanie, które zapamiętam na baaaaardzo długo.

Pogrzeb Dziadka odbył się w Bolesławcu i właśnie przy tej smutnej okazji poznałam rodzinę, która przyjechała aż z Lubelszczyzny.

Spotkałam się po raz pierwszy z braćmi Dziadka, jego kuzynami, siostrzeńcami. I już po krótkim spędzeniu wspólnego czasu miałam wrażenie, że znam ich od dawna.

W szczególności ‚upodobałam’ sobie brata dziadka, wujka Staszka. W zachowaniu, sposobie mówienia i chodzenia niesamowicie przypomina mi mojego Dziadka. Coś niewyobrażalnego! Chciałabym go kiedyś jeszcze spotkać. (Dostaliśmy zaproszenie, żeby przyjechać do nich z wizytą, więc fajnie by było, gdyby w te wakacje udało się tam pojechać:-)

Bardzo miło będę wspominać wieczór po pogrzebie i drugi dzień. Było tak… miło. Tak rodzinnie. Wspominaliśmy Dziadka, opowiadaliśmy historie rodzinne.

Dziadek z pewnością patrzył na nas z góry i się uśmiechał!

Wracając do babeczek. Dziadek będąc w szpitalu poprosił mnie o ich nową porcję jak tylko wyjdzie ze szpitala.

Mascarpone leży dalej w lodówce i czeka.

——————————————————————

Z podanego przepisu wyszły mi 32 babeczki.

Składniki na babeczki:

  • 250g mąki
  • 200g zimnego masła
  • 70g cukru pudru
  • 2 żółtka

Składniki na krem (ilość podana w oryginalnym przepisie starczyła mi na niewiele ponad połowę babeczek, więc od razu podwajam ilość- zależy to pewnie od wielkości i ilości babeczek):

  • 500g serka mascarpone
  • 150g jogurtu greckiego
  • 2 łyżki cukru waniliowego

Dodatkowo:

  • roztopione masło do natłuszczania foremek
  • mąka do oprószania foremek
  • borówki amerykańskie lub inne owoce
  • gałązki świeżej mięty

Masło pokroić na mniejsze kawałki i posiekać go razem z mąką. Dodać cukier oraz żółtka i zagnieść gładkie ciasto. Gotową kulkę ciasta  podzielić na kilka mniejszych części i każdą z nich zawinąć w folię. Schować do lodówki na ok. godzinę.

Piekarnik rozgrzać do 190 stopni.

Metalowe foremki do babeczek (bo tylko takie posiadam) natłuścić odrobinę roztopionym masłem i oprószyć mąką. Nadmiar mąki strzepać.

Ciasto rozwałkowywać na podsypanej mąką stolnicy, wykrawać kółka (ciut większe niż średnica foremki) i  wylepiać nimi foremki.

Babeczki piec przez ok. 15 minut, do zezłocenia się. Po wyjęciu z piekarnika, odczekać kilka chwil, a następnie delikatnie wyciągnąć babeczki z foremek i ułożyć na kratce do całkowitego przestudzenia.

Chcąc ponownie wykorzystać foremki do pieczenia, za każdym razem trzeba je dokładnie umyć i wysuszyć.

Kiedy babeczki będą przestudzone, można przygotować krem:

Mascarpone zmiksować z jogurtem i cukrem waniliowym. Krem przełożyć do rękawa cukierniczego i udekorować nim babeczki. Dodać owoce i listki mięty.

Kasia

Jeśli przygotowałaś/eś babeczki wg tego przepisu, daj proszę znać w komentarzu:-) Będzie nam bardzo miło!

dziadek

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczane na tym blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Dz. U 1994 nr 24 poz.83
  • Kategorie