Bezglutenowo

23.12.14

Minęło już ponad 4 miesiące od kiedy zmniejszyliśmy radykalnie ilość spożywanego glutenu.

A kilogramy same spadają!

Nie kupujemy mieszanek bezglutenowych i typowo bezglutowych produktów, bo są po prostu niesmaczne. Raz na jakiś czas skorzystam z mixa Schara do zrobienia ciasta i nic po za tym.

Nie smakują nam za bardzo naleśniki bez mąki pszennej (łamią się co nas wkurza), a pizza bezglutowa jest po prostu bleeeeee….. .

Zaprzestaliśmy także piec chleb. Mieliśmy już dosyć chleba kukurydzianego i gryczanego, który następnego dnia robił się małym betonkiem.  Na śniadanie i kolację jemy ryżowe wafle, chociaż i na nie ostatnio nie możemy już patrzeć… Jemy płatki kuku z mlekiem, jajecznicę i tego typu rzeczy.

Głodni nie chodzimy;p

Przechodząc na dietę glutenfri wiedzieliśmy, że odejdziemy troszku od niej na święta. Tomi nie przeżyje bez uszek, a mnie skręca na sam widok od pierniczków i piernika staropolskiego! (Nawet gryza w grudniu nie wzięłam:-). Karpie mamy przyrządzą z mąką kuku, a ja do brownie dodam mixa. Mam nadzieję, że wyjdzie!

Troszku się obawiam jak nasze żołądki zareagują na gluten w czystej postaci. Ostatnio zeżarłam mięcho w panierce w restauracji (do tej pory pamiętam smak mąki!!!sic!:-) i miałam, że tak delikatnie powiem…małe rewolucje:-/

Podsumowując:

Tomi jest o 9,4 kilo mniejszy

Ja o 5,4! :DD

12.10.14

Dwa miesiące po odstawieniu glutenu sytuacja wygląda następująco:

Jest dobrze!

Na śniadanie pochłaniamy ryżowe wafle na zmianę z gryczano-kukurydzianym chlebem, do którego za każdym razem dodaję nieco inne składniki.

Na obiad z reguły zapodajemy makaron ryżowy lub kukurydziany. Poza tym jakieś mięcho czy ryby. Standard tak zwany.

Z kolacjami bywa różnie. Czasami jakieś kanapki z domowymi pastami. Jajo jakieś.

Generalnie- nie narzekamy.

Choć, (dalej się w tym utwierdzamy)- dieta bezglutenowa jest droga i trzeba się przy niej nakombinować szczególnie na początku.

Tomi czuje się bardzo dobrze, choć większych zmian w swoim samopoczuciu nie zaobserwował. U mnie w dalszym ciągu jest duży przyrost energii. I dobrze mi z tym!:-)

A jak sytuacja wygląda wagowo?

U mnie cienizna- po 2 miesiącach 3,3 kilo, natomiast u Tomka aż 5,6!!

——————————————————————————————————————————————————————————————————————–

10.09.14

Minął dokładnie miesiąc odkąd przeszliśmy z Tomkiem na dietę bezglutenową.

Początkowo mieliśmy małe problemy jeśli chodzi o chleb, bo wychodził jakiś dziwny, ale znaleźliśmy w końcu dwa ulubione przepisy, które od czasu do czasu modyfikujemy. Smakuje prawie jak normalny chleb:-)

Naleśniki robiliśmy raz. Z mąki gryczanej. Były okej, ale dupy nie urwały… .

Makaron kupujemy i jemy namiętnie. Kukurydziano- ryżowy oraz ryżowy (ten przeźroczysty).

Tęsknimy natomiast bardzo za pizzą… .

Bardzo…

Tomi tęskni jeszcze za pszennymi bułeczkami, którymi się zajadał na śniadanka dawno temu… .

Ja jakoś nie, o dziwo.

Poza tym jest dobrze.

Jemy słodycze (wydaje nam się, że wybieramy te w miarę legalne), zajadamy się owocami. Pijemy soki owocowe rozcieńczane z wodą. Napoje gazowane ograniczyliśmy prawie do minimum.

Nie zrezygnowaliśmy z sosu sojowego, bo po prostu nie i tyle.

Czyli nasza dieta jest taka w 98% bezglutkowa:-)

Po pierwszych kilku dniach czułam dość mocny spadek energii. Męczyłam się wchodząc po schodach.

Teraz jest idealnie! Nie wnikam czy to efekt placebo, czy też nie, ale mam mnóstwo energii i chęci i mam nadzieję, że tak pozostanie na długo.

Tomek po kilku bezglutkowych dniach czuł się dość mocno przymulony. Teraz jest ok. Nie odczuwa jednak jakiejś wzmożonej ilości energii.

Mniej więcej po 10 dniach mieliśmy dość mocne rewolucje żołądkowe, które utrzymywały się 3 dni. Teraz jest gites jeśli chodzi o… pracę jelit:P

Kupujemy wyłącznie produkty, które nie zawierają chemii.

Wszelakie mieszanki dla celiaków omijamy, bo mają z reguły mnóstwo ‚dziwnych’ dodatków.

Bardzo rzadko czujemy się głodni, więc ta dieta jest najlepszą jaką do tej pory mieliśmy.

No i czas na efekty widoczne na wadze:

po 30 dniach- ja straciłam 2,7 kilo, a Tomek 3,7.

Więc chyba jest nieźle, no nie?:-)))

 

 

10.08.14

Postanowiliśmy dokonać z Tomkiem małej rewolucji w naszym żywieniu. Przechodzimy na dietę bezglutenową. Tydzień czasu oswajaliśmy się z tematem i stwierdziliśmy, że spróbujemy!:D

A zaczęło się dość niewinnie- od przeczytania artykułu FiK’a. Nigdy wcześniej nie interesowaliśmy się tą dietą, bo wydawało nam się to ciężkie do zrobienia czy też przeżycia. No bo jak to tak?

Bez chleba?

Makaronu?

Pierogów?

Pizzy?

Bułeczek?

MĄKI????????????????????????????

A okazało się, że się da! Na rynku jest sporo bezpszennych produktów, więc jeśli tylko z torbami nie pójdziemy- powinno być okej.

Do przejścia na dietę bezglutenową nie zmusił nas żaden lekarz, po prostu chcemy lepiej się odżywiać. Od ponad dobrego roku zdecydowana większość produktów, które kupujemy nie zawiera chemii. Zakupy robimy na targach, w sklepach ze zdrową żywnością, czy chociażby w zwykłych supermarketach. Zawsze czytamy etykietki, a jedyny chłam jaki czasami kupowaliśmy był w słodyczach i napojach gazowanych (ja tam ich raczej nie pijałam:-).

Jest mnóstwo przepisów dla bezglutenowców, więc oczywiście nie rezygnujemy z prowadzenia bloga. Będzie tylko ciut inaczej, ale mam nadzieję, że zostaniecie z nami i będziecie trzymać za nas kciuki!

Będziemy dalej robić dobrze!;p

 

One Response to “Bezglutenowo”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    • Tarta pomarańczowa

      Jest upalny dzień. Niedziela. Jutro idę do pracy po dłuższej nieobecności i...

    • NOBO Bistro

      W tym miejscu wszystko jest wspaniałe- zarówno serwowane potrawy, wystrój wnętrza jak...

    • Zupa grzybowa

      Gotowanie zup nie należy do najpopularniejszych czynności w naszej kuchni. Zupy jadamy dosyć rzadko,...

  • Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczane na tym blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Dz. U 1994 nr 24 poz.83
  • Kategorie