NOBO Bistro

NOBO Bistro– Zielona Góra, Galeria Grafitt ul. Bohaterów Westerplatte 24

nobo7

W tym miejscu wszystko jest wspaniałe- zarówno serwowane potrawy, wystrój wnętrza jak i atmosfera. Czy można mieć większe oczekiwania od restauracji?

NOBO BISTRO zostało otworzone około 2 miesięcy temu i moim skromnym zdaniem, wskoczyło na najwyższą półkę zielonogórskich restauracji. Oby tak dalej!

Skupmy się na początku na ciekawym wnętrzu NOBO:

Frontowa ściana lokalu jest przeszklona, dzięki czemu nikt nie przejdzie obojętnie koło tego lokalu. Każdy, kto zerknie kątem oka, wraca potem z całą swoją rodziną na obiad. Lub deser. Albo na obiad i deser.

W środku znajdują się tradycyjne stoliki oraz siedziska parapetowe i mega długa kanapa z poduszkami. Z dużą ilością poduszek. Wystrój utrzymany jest w tonacji szaro-kremowo-kawowej z czarnymi dodatkami. Na stolikach znajdują się świeże zioła w doniczkach, pomidory oraz rosnące kolorowe papryczki.

nobo1

nobo11

nobo4

Bar jest na tyle długi, że bez problemu mieści się na nim: wielgachna patera z cytrusami, wiaderka z krzaczkami pomidorów koktajlowych, pojemnik na lemoniadę i wiadro z napojami w butelce, automat do robienia kawy, produkty, które można nabyć w lokalu i zabrać do domu oraz magiczny szklany pojemniczek z deserami. A jak się zerknie ukradkiem za bar, to można podpatrzeć pracujących kucharzy:-)

nobo 2

nobo3

W NOBO znajduje się także całkiem pomysłowy gadżet- szary papier nawinięty na rolkę, na którym są zapisywane propozycje poszczególnych lunchów- w tym tygodniu inspiracją jest sam Gordon Ramsey, natomiast w zeszłym tygodniu- był nim mój Mistrzunio Jamie Oliver.

Mam też dobrą wiadomość dla maniaków internetów- w NOBO jest możliwość darmowego podłączenia się do sieci oraz skorzystanie z ichnich tabletów.

nobo6

A gdyby przypadkiem zabrakło dla Was miejsca w środku, zerknijcie na zewnątrz- tam czeka na Was taras.

Naszedł czas na wspaniałe jedzenie NOBO:

Byliśmy w NOBO już (dopiero) 3 razy i za każdym razem decydowaliśmy się na coś innego. Ze wszystkich wchłoniętych dań mamy swoje najulubieńsze faworyty: stek z rostbefu, grillowany łosoś z czarnym sezamem i cukinią oraz kanapki- ‘włoska robota’ z mozzarellą, pesto, pomidorem, bazylią i rukolą oraz ‘British breakfast’ z bekonem, jajkiem, majonezem i roszponką. Nie dość, że dania były skonstruowane z najświeższych produktów, to jeszcze powalały swoim wyglądem. Zielenina na talerzu chrupała, pomidory były słodkie od słońca, a rukola wyglądała tak, jakby przed chwilą została wyrwana z ziemi. Wszystko świeże i pachnące!! Dodatki do dań też są niczego sobie: frytki oraz genialne krążki cebulowe w cieście piwnym. Je się je, i je, i je… .

nono9

nobo8

nobo 10

W tym miejscu warto wspomnieć, że trzeba odczekać chwilę, aż przyjdzie złożone przez Was zamówienie. Dzieje się tak dlatego, ponieważ wszystko jest przygotowywane na bieżąco- więc proszę nie marudzić, tylko cieszyć się, że Wasz kotlet nie był robiony dzień wcześniej.

Dania nie prezentowałyby się tak dostojnie, gdyby nie ich dodatkowa oprawa (czyt. zastawa stołowa). Do wiaderek pakowane są dodatki, czyli frytki i krążki, a do rewelacyjnych butelek-lemoniada (z nieoficjalnego źródła wiem gdzie były kupione te zajebiaszcze butelki, więc też je sobie niedługo sprawię:-) Zarówno główne dania jak i śniadaniowe kanapki są podawane na dużych, białych talerzach z charakterystycznym wypukło- wklęsłym środkiem (nie umiem tego dokładnie wytłumaczyć, musicie przyjść i sami zobaczyć). Sztućce oraz serwetki stoją na każdym stoliku w uroczym, metalowym pojemniku. A jako podstawki służą moje ulubione czarne ‘nagrobkowe płyty’;p.

nobo12

Na koniec chciałabym dodać, że tak wspaniałe miejsce to nie tylko zasługa przepysznego jedzenia i ładnego wnętrza. W NOBO znajdują się właściwi ludzie na właściwych miejscach.  Lubią to, co robią i widać, że sprawia im to kupę radości. Cieszy mnie to, że coraz częściej spotyka się osoby, które po prostu lubią swoją pracę. To właśnie dzięki nim klienci* wychodzą zawsze zadowoleni i szczęśliwi (czyt. z pełnymi brzuszkami).

*pieski także, ponieważ na tarasie czeka dla nich miska z wodą i chrupkami (i z tego, co się orientuję, jest to jedyny taki lokal w Zielonej Górze, który jest przyjazny również dla sierściuchów:-)

Reszta zdjęć znajduje się TUTAJ

nobo5

6 komentarzy to “NOBO Bistro”

  • Asia

    Te butelki to pewnie Ikea,widzialam tam takie kiedys 🙂

  • Asia

    Poszukaj na dziale z wazonami, tam je widzialam:)

  • Person

    Nie polecam tego miejsca.
    Byliśmy dzisiaj w Nobo razem z mężem, obsługa FATALNA!!! Mąż dostał zimnego burgera, nie wspomnę o tym, że rosbefu nie było ( pani kelnerka powiedziała, że jeszcze się nie rozmroził a była godz.13). Jedzenie ciężkie i długo zalega w żołądku- okropność. Właściciela chyba nie było, bo kucharze tak głośno się zachowywali i opowiadali jak to było zajebiscie było zeszłego wieczora i nachlali się wszyscy,że zagluszali muzykę. Jedyny pozytyw, to aranżacja wnętrza w stylu ikea. NIE POLECAM!!!! Nie mają pojęcia o gotowaniu.

Trackbacks & Pings

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczane na tym blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Dz. U 1994 nr 24 poz.83
  • Kategorie