Olchowy Gościniec

Olchowy Gościniec– Ochla, k.Zielonej Góry, ul. Muzealna 5

olchowy1

Jakiś czas temu udało mi się zdobyć w Radiu Zielona Góra zaproszenie na kolację do Olchowego Gościńca. Postanowiliśmy wybrać się tam z Tomaszem jak tylko rozpoczną się wakacje. I całe szczęście, że poczekaliśmy, bo okazało się że Pożeraczka również otrzymała takowe zaproszenie. Poszliśmy więc w czwórkę-ja, Tomasz, Sylwia i jej Piotrek.

I powiem szczerze miło tak było sobie poszaleć, wiedząc ze ani grosza za to nie zapłacimy;p (a mieliśmy do wydania po 100zł na parę).

Z zewnątrz lokal robi bardzo miłe wrażenie. Dookoła lasy, cisza i święty spokój, porządeczek.. Czyli to co lubię:-)

Usiedliśmy w niewielkiej, klimatycznej sali. Strasznie podobały mi się belki na suficie, kominek i przeróżne stare duperele:-)  Ale raczej nie zrobiły na mnie wrażenia te sztuczne kwiatki powkładane do urokliwych wazoników;-/ Troszku zepsuły urok tego miejsca… .

olchowy2

Jeśli chodzi o menu, to było całkiem, całkiem przyzwoite i okazałe. Wybrałam królika w śmietanie, a Tomasz skusił się na kaczkę w sosie z żurawiny. Obstawiam, że ten króliczek kicał jeszcze przed moim przyjazdem po łące, bo był baaaardzo mięciutki i świeżutki;p Królik naprawdę mi smakował, ale dla kogoś (czyt. dla Tomasza), kto nie lubi walczyć z kośćmi, nie byłoby to dobre danie. Dla mnie na szczęście nie stanowiło to większego problemu i ze smakiem się zajadałam. A było się czym zajadać. Porcje były naprawdę wielkie!

olchowy3

olchowy4

Danie Tomka, czyli- kaczka na galicyjski sposób podana w sosie z żurawiny i ubrana pieczonym jabłkiem, z kluskami i buraczkami, była dobra, mięciutka, ale ciut za słodka dla Tomasza. Stwierdził, że woli kaczki na sposób wytrawny;p (czyli po chińsku) Nie mniej jednak, danie było smaczne, i pomimo tego, że kluski były ciut rozgotowane, chłop się najadł. A to najważniejsze!

olchowy5

<Jeśli chodzi o dania Sylwii i Piotrka, wkrótce poczytacie o nich na Pożeraczce. >

Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego obiadku. Lokal bardzo fajny, czyściutki, a dania smaczne. Proponuję udać się tam również po to, aby obejrzeć Skansen. Co prawda nigdy w nim nie byłam, ale ponoć jest fajnie:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    • Sezamowe kąski

      Pierwszy dzień wakacji. Mój ulubiony dzień w roku. Nie ma lepszego i...

    • Risotto groszkowe

      Kiedyś wydawało mi się, że przygotowanie risotto, to nie lada wyczyn. Otóż...

    • Bezowe kanapki

      /przepis w ramach testowania piekarnika/ Jest już 10ta. Jestem na nogach od...

  • Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczane na tym blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Dz. U 1994 nr 24 poz.83
  • Kategorie