Warsztaty kulinarne w Świebodzinie- ‚owoce morza’

świebodzin (9)

świebodzin (4)

My, Lubuszanie, wymyśliliśmy sobie wspólne warsztaty kulinarne, żeby się lepiej poznać i zintegrować. Całe szczęście Danusia była w kontakcie z panem Zbyszkiem Siwakiem, któremu również zależało na zorganizowaniu takiego spotkania.  I już na samym początku natrafiliśmy na kłopoty- nie było możliwości uzgodnienia jednego wspólnego terminu tak, żeby wszystkim pasowało i każdy był szczęśliwy… . Było nas chyba po prostu za dużo- ten musiał być w pracy (czyt. ja:-), tamten na wyjeździe, trzeci ryb nie lubi, czwarty coś tam innego… . Oj, ciężko było nam się dogadać;-/ Byłam pewna, że już nici z tego wszystkiego, kiedy nagle okazało się, że decyzja została podjęta- 22 czerwca. Uf! Pasowało mi!!!!!! Ten termin okazał się również  dogodny dla: Danusi, Marzeny, Gosi i pani Julity.

Do Świebodzina pojechałam razem z Danusią, którą poznałam w trakcie podróży na warsztaty. Odebrałam kobitkę z dworca PKS i razem pojechałyśmy na kulinarne spotkanie. Danusia okazała się być bardzo miłą i ciepłą osobą, więc jechało się nam bardzo przyjemnie:)

Warsztaty odbywały się w Zasadniczej Szkole Zawodowej. Przyjechałyśmy na miejsce znacznie przed czasem- pędziłam bowiem jak burza! Na miejscu czekali już na nas: Patryk Dziamski, pan Zbyszek Siwak, pani Joanna, pani Julita i 2 uczniów.  Było zatem więcej organizatorów niż uczestników:-) Kiedy tylko weszłyśmy do kuchni, od razu zagoniono nas do pracy:-) Miałyśmy obierać różne warzywa, kroić ja na cienkie paski itp. Byłam w tym momencie -za przeproszeniem- ‚zesrana’, bo do końca nie wiedziałam co mam robić. Wiedziałam tylko, że mam to robić:-) Więc robiłam! I nawet mi wychodziło! Brakowało mi tylko jednego- przepisów, bo do końca nie wiedziałyśmy po co robimy poszczególne rzeczy…:-)

świebodzin (2)

świebodzin (3)

świebodzin (1)

…Bo to były same magiczne rzeczy… . Szczerze- nigdy czegoś takiego na własne oczy nie widziałam: począwszy od jadalnych kwiatków, poprzez wyskrobywanie mikroskopijnych nasion z fasoli szparagowej, żeby je potem usmażyć na maśle, poprzez wykręcanie cienkich pasków warzyw w lodowatej wodzie. Wszystkie produkty były przez Patryka Dziamskiego traktowane z niesamowitym pietyzmem. To, jak układał poszczególne składniki na talerzu sprawiało, że nigdy wcześniej nie miałam tak dużych oczu z wrażenia:D Dania, które zostały przygotowane podczas tych warsztatów można opisać jednym słowem dwoma słowami: dzieła sztuki!!!

Podczas tych warsztatów miałyśmy również możliwość poznania produktów wysokiej jakości- QimiQ i Aromica, z czego bardzo do gustu przypadły mi bardziej te drugie- nie dość, że zioła i mieszanki przyprawowe pachniały o niebo lepiej od tych zwykłych ze sklepów, to jeszcze były pakowane w śmieszne, ‚strzelające’ puszki, ułatwiające życie w kuchni.

Warsztaty odbywały się w bardzo miłej atmosferze i mam nadzieję, że będziemy się częściej spotykać się w trakcie takich kulinarnych spotkań.

Wszystkie zdjęcia można obejrzeć na profilu FB.

świebodzin (8)

świebodzin (5)

świebodzin (10)

świebodzin (7)

świebodzin (6)

5 komentarzy to “Warsztaty kulinarne w Świebodzinie- ‚owoce morza’”

  • Wspaniała relacja, wspaniałe towarzystwo i wspaniałe jedzenie 🙂 A ja mogę jeszcze dodać, że pedanteria Patryka wprawiała nas, oprócz zachwytu, we wspaniały nastrój – czyt. banan nie schodził nam z twarzy ;-)) Pozdrawiam bardzo serdecznie i również mam nadzieję, że powtórzymy takie spotkanie i być może już w samej Zielonce 🙂

  • Genialny pomysł! Faktycznie wszystkie talerze wyglądają jak dzieła sztuki. Jak również wszystkie wyglądają tak smakowicie że mam ochotę zjeść je wszystkie po kolei. Będą przepisy ze spotkania na blogu?

Trackbacks & Pings

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczane na tym blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Dz. U 1994 nr 24 poz.83
  • Kategorie