Wielki finał konkursu BlogerChef

wielki finał blogerchef (9)

Pewnych zaproszeń po prostu nie wypada odmówić. Kiedy więc Kasia Szatkowska (organizatorka konkursu BlogerChef) zaproponowała mi rolę obserwatora w wielkim finale i pikniku w hotelu Windsor w Jachrance pod Warszawą, nie wahałam się ani chwili.

Wystarczyło znaleźć sobie współtowarzysza- padło na Magdę z bloga przepysznik.pl i jej małego Dżordża:-) oraz skombinować sobie transport. I tu z pomocą przyszedł nam mój Tomek, który zgodził się być naszym kierowcą:-)

wielki finał blogerchef (8)

Dnia 5go lipca chwilę po 5tej rano wyruszyliśmy z Zielonej Góry. 500 kilometrów minęło nam dość szybko i naszym oczom ukazał się hotel Windsor.

wielki finał blogerchef (6)

wielki finał blogerchef (7)

Pomimo tego, że mogliśmy się zameldować dopiero od godziny 16tej, pani w recepcji widząc, że jesteśmy z małym dzieckiem, od razu dała nam klucze do pokoju:-) A była dopiero 11 godzina;p

Lekko spóźnione, wpadłyśmy na pierwsze zadanie finałowe.  A tam, w ferworze walki byli już uczestnicy: Ania, Martyna, Asia, Karolina i Paweł. Każdy z nich miał przygotować swoje popisowe danie, które wcześniej sobie zaplanował. Gotowe dania robiły wrażenie.

wielki finał blogerchef (4)

wielki finał blogerchef (3)

wielki finał blogerchef (2)

Po krótkiej przerwie odbyła się druga część konkursu. Finaliści otrzymali czarne skrzynki z 2 ukrytymi produktami, które musiały zostać użyte do dania głównego lub deseru. Resztę składników uczestnicy mogli sobie dobrać. Bohaterami okazały się być: suszony imbir oraz żurawina:-) Czas mijał nieubłaganie, ale spod ręki finalistów wyszły świetne i dopracowane dania.

wielki finał blogerchef (10)

wielki finał blogerchef (11)

Po każdej z konkurencji dania były oceniane przez jury. Podobały mi się opinie szefów kuchni, ponieważ były merytoryczne. Nikt nikogo nie opierdzielał i wszystko odbywało się w miłej atmosferze.

wielki finał blogerchef (5)

Po obiedzie uczestniczyłyśmy w pokazie Adama Michalskiego dotyczącym „Syfonów iSi w domowej kuchni”. Pokaz był bardzo interesujący ale nogi zaczęły nam odmawiać posłuszeństwa… . Zmęczenie dawało się powoli we znaki.

Miałyśmy okazję skosztować tiramisu z syfonu, który był wyjątkowo lekki i bardzo mi smakował.

wielki finał blogerchef (12)

wielki finał blogerchef (13)

wielki finał blogerchef (14)

Po krótkim leżakowaniu w pokoju, udałyśmy się na uroczystą galę, podczas której został wyłoniony BlogerChef 2014 roku. Wielkim zwycięzcą okazał się być Paweł z Kuchni Słonia! Po gratulacjach i wywiezieniu nagród na hotelowym wózku (a trzeba przyznać, że prezentów było naprawdę sporo!) zjedliśmy kolację oraz uczestniczyliśmy w dwóch kulinarnych pokazach.

wielki finał blogerchef (15)

wielki finał blogerchef (16)

Jeden był bardzo… śmierdzący…. Szef kuchni przygotowywał robale i inne tego typu świństwa:-)

wielki finał blogerchef (1)

Drugi natomiast był bardzo pyszny- powalił na kolana przepyszny chłodnik z buraczków. Nie zdobył natomiast mojego serca chłodnik różany, bo pomimo ogromnej ilości składników, smakował mi jak… zwykły rozcieńczony truskawkowy  jogurt znanej firmy… z imbirem. No nie były to moje klimaty:-)

wielki finał blogerchef (17)

Zaraz po gali padłyśmy ze zmęczenia:-) To był dzień pełen wrażeń!

Wszystkie zdjęcia z imprezy znajdziecie na FB.

sponsorzy blogerchefa

 

3 komentarze to “Wielki finał konkursu BlogerChef”

  • maria

    Fajnie opisana impreza.
    Nie wiem tylko co masz do robali bo… nie zapomnę jak je konsumowałaś w Tajlandii. Czyżby smak Ci się zmienił?

    • a dupa rośnie

      tak, zmienił mi się:-)
      wiedziałam jak niektóre z nich smakują, więc tym razem sobie odpuściłam:-))

Trackbacks & Pings

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczane na tym blogu są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Dz. U 1994 nr 24 poz.83
  • Kategorie